Nigdy nie będziesz szczęśliwy, jeśli ciągle będziesz poszukiwał odpowiedzi na pytanie, czym jest szczęście. Nigdy nie będziesz żyć, jeśli będziesz szukał sensu życia.

Albert Camus

Wstałem i wyszedłem do kuchni, aby zaparzyć sobie kawy. Zastanowiło mnie to, że nie zrobiłem rozpuszczalnej, albo zwykłej parzonej. Z reguły zależy mi na czasie, dlatego wybieram najprostsze rozwiązanie. Tym razem chciałem chyba sprawić sobie przyjemność. Nalałem do garczka wody, nasypałem kawy, dodałem kika ziaren kardamonu i posłodziłem. Zamieszałem i na chwile przykryłem pokrywką, aby szybciej złapała temperatury. W momencie kiedy woda doszła do białego wrzenia, chwyciłem metalowe ucho aby zdjąć garczek z gazu, oczywiście popażyłem palce. Zmniejszyłem gaz, zdjąłem garczek ściereczką i wsadziłem palce pod zimną wodę, choć właściwie przy poparzeniu nie pomaga to wiele. Może odrobinkę zmniejsza ból. Wtedy nie mogłem zrozumieć dlaczego, teraz wydaje mi się, że pewnie przez to kurczą się naczyńka i komórki i może te nerwowe słabiej działają? Nadal w sumie nie wiem, ale to nieważne. Zostały mi po tym dwa ślady, takie płaskie i śliskie, ale nadal pokryte liniami papilarnymi. Ciekawe ile trzeba trzymać, aby zniszczyć opuszki zupełnie? Kilkukrotnie podgrzałem kawę studząc ją na przemian i znów stawiając na gazie. Nalałem do kubka, wyszła bardzo dobra i orzeźwiająca, ale z jakiś przyczyn ciężko było mi ją pić. Siadłem nad książką i zapaliłem aromatyzowanego papierosa. Lubię tą markę, bo pozostawia na wargach słodkawy posmak, a przy tym ma bardzo przyjemny zapach dymu. Czytałem skupiony. Przez chwilę przeszkadzała mi muzyka z pokoju, ale niewiele trzeba było, abym przestał ją słyszeć i dał się pochłonąć treści. Skończyłem czytać bardzo szybko, to nie była długa lektura, ok. 80 stron, plus parenaście posłowia, zresztą momentami ciekawego, choć na pewno nie odkrywczego. Pomyślałem, że mógłbym opisywać swoje życie dzień po dniu, prosto, jak w dzienniku, ale to wydało mi się zupełnie bez sensu – komu miałoby to służyć i czy byłoby czymś więcej niż tylko stratą mojego czasu? Pomyślałem o swojej śmierci z ciekawością, kiedy może nadejść i czy miałbym czas, aby ją przemyśleć, wiedząc że nadejdzie o określonej porze, a nie znienacka, ale nie ma to dla mnie znaczenia, więc ten temat szybko uciekł mi z głowy. Pomyślałem, że mógłbym rozpocząć cykl esei, z których każdy rozpoczynałby się jakąs sentencją lub fragmentem tekstu napisanego przez autora książki, stanowiąc wstęp, jakby temat do jakiejś rozprawki. Ale pomyślałem, że to w sumie dość kiepski pomysł, bo wiem, że i tak nikt by tego nie czytał, Ci co czytają większość pewnie uznaliby za naiwne, a dla ćwiczenia własnego umysłu wystarczą mi myśli w głowie lub rozmowie, nie muszę ich spisywać, a na pewno nie muszę wprowadzać żadnej samodyscypliny by pamiętać o tym, że należy myśleć – to akurat dość intensywnie funkcjonuje w moim życiu. Choć ostatnio większość refleksji ma raczej wymiar intuicyjny niż rozważaniowy (czy takie słowo istnieje?). Pomyślałem, że mógłbym napisać drugą książkę, to znaczy, wreszcie coś bardziej jak ksiażkę niż nowelkę, opartą w nowych realiach wymyślonego świata, o którym ostatnio rozmawiałem z I., ale nie wpadłem jeszcze na dobre połączenie starej fabuły z nową, a nie chciałbym rozstawać się z dotychczasowym bohaterem, polubiłem go. Zresztą, to mogłoby nieść ten drugi przekaz – postępu rozwoju świadomości bohatera i jego dojrzewana… to mogłby być ciekawe.

Jeden komentarz

  1. mogłoby być ciekawe, tym bardziej, że na pierwszy rzut oka wydaje się prawie niemożliwe – przez co bardziej motywujące, inspirujące i intrygujące. Niemożliwe nie oznacza nierealne, nieosiągalne. Niemożliwe tzn. nie mieszczące się w granicach możliwości. A kto powiedział, że możliwości mają granice? Poza tym pozostawienie na pastwę zapomnienia idei owego świata byłoby marnotrawstwem dobrych pomysłów… A dobre pomysły to nie winogrona – jak uschną to są rodzynki. O nie trzeba dbać.

    kmz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *