“no, może raz na milion. ale ten milion nas ominął, bo go akurat Zośka przeżyła i jak nic klops. I okazuje się, że nikt tego naszemu ideałowi nie potrafi sprostać. A do ideału nie można się przytulić, o namiętnych pocałunkach nie wspominając. I co dalej? To już sprawa indywidualna. Jedni o swoim ideale zapominają, inni żyją z jego piętnem do końca życia, jeszcze inni zamieniąją go na kilka mniejszych.

Komedia, drogi panie,komedia!”

Co to za schiz że jest ograniczona ilość zakochań na świecie? Bzdura, bo moje limity najwyraźniej się nie wyczerpują!

A dalej: “Ideał”… Nie trzeba być tak perfekcyjnym reżyserem swojego życia – mniej książek czytać, mniej hollywoodzkich produkcji oglądać! A przynajmniej mieć dystans do tego. Co innego bujać w obłokach, co innego mieć wysokie wymagania! I jeszcze… “jedni zapominają, jedni żyją z piętnem, inni zamieniają”… Ideał tak naprawdę nie powinien być ideałem, tylko wąskim spojrzeniem na dany “obiekt”. Jak jest odpowiednio wąskie i się widzi same superlatywy to jest idealnym celem, ale osiągalnym. Jak się ma klapki nie wzdłuż oczu, ale nałożone niby okulary i się widzi tylko swoje wyobrażenia, to jest niepotrzebny, męczący, zabijający wręcz Ideał. A to chyba jasne że z Ideałem się nie prześpisz. Zamień go na idealny cel, to takie proste! Co ciekawe przy tej zamianie nadal pozostaje skręcanie w brzuchu, kalejdoskop na tęczówce i muzyka niebiańska z piekielnymi basami w uszach, nie wspominając o radosnym pieczeniu na opuszkach palców i pośladkach czy niepowstrzymanej lawinie myśli i wyobrażeń… Więc szafa gra, tylko ruszyć tyłek z nierealnego świata marzeń w prozaikę miłosnych uniesień!

3 komentarze

  1. zapomniałam dodać podtytuł: “autobusowych złotych myśli cd.”. wszelkie pretensje do pasażera, którego wypowiedź w wolnym przekładzie przytaczam:)pewnie on sam nie spodziewał się takiego odzewu:)tirarara!

    silmalir

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *