Life is a stage- You ussualy talk to me, You relate.
Another and more false mask is weared by us.
Life is a game, life is a such a play,
Beside open or close door- it is a play.
Life is not a stage- I ussualy reply.
Life is not just a colourful masquerade.
Life is more beautiful and more important.
Everything pale beside our life, even dead pales.

You and me- we are two stages.
We are different stages.
You…
You never drop a real tear
You just purse
And Your laugh is not catching
Cause You are playing.

I…
I am whole raised by hurts.
I have my soul on my arm.
But when I am laughing
The whole world is laughing with me.

Today is an artist’ banquet
I am sure You will come.
It will be a full of guests- inaccessible company.
It will be a dances, pottles and I suppose flirts too.
The open door will close. And „bye!”.
I will drop there for a while, before the air is gonna swell.
I will drink down two vodkas
And quiet pick myeself up

I will come out the street, wet my nob in fountain.
I will come out the space, create the most wonderful poem.

You and me- we are two stages.
We are different stages.
You…
You never drop a real tear
You just purse
And Your laugh is not catching
Cause You are playing.

I…
I am whole raised by hurts.
I have my soul on my arm.
But when I am laughing
The whole world is laughing with me.

I…

Życie to nie teatr, Edward Stachura by Marek Gałązka

Życie to nie teatr
Życie to jest teatr, mówisz do mnie, opowiadasz
Maski coraz inne, coraz mylne się nakłada
Życie to zabawa, wszystko to jest jedna gra
Przy otwartych i zamkniętych drzwiach
To jest gra!

Życie to nie teatr, ja ci na to odpowiadam
Życie to nie tylko kolorowa maskarada
Życie tym piękniejsze i ważniejsze jeszt
Blednie przy nim wszystko, blednie nawet sama śmierć

Ty i ja – teatry to są dwa!
Ty i ja!

Ty – ty prawdziwej nie uronisz łzy.
Ty najwyżej w górę wznosisz brwi.
Lecz nie zaraźliwy jest Twój śmiech
Bo ty grasz!

Ja – Cały jestem zbudowany z ran
duszę na ramieniu wiecznie mam
Lecz gdy śmieje się, to ze mną też cały świat

Dzisiaj bankiet u artystów, ty się tam wybierasz
Gości będzie dużo, nieodstępna tyraliera
Tańce, alkohole, pewnie flirty będą też
Potem drzwi otwarte zamkną potem się
No i cześć!

Wpadnę tam na chwilę, zanim spuchnie atmosfera
Wódki dwie wypiję, potem cicho się pozbieram
Wyjdę na ulicę, przy fontannie zmoczę łeb
Wyjdę na przestworza, przecudowny stworzę wiersz

Ty i ja – teatry to są dwa
Ty i ja!

Ty – ty prawdziwej nie uronisz łzy.
Ty najwyżej w górę wznosisz brwi.
Lecz niezaraźliwy wcale jest twój śmiech.
Bo ty grasz!

Ja – Cały jestem zbudowany z ran
duszę na ramieniu wiecznie mam
Lecz gdy śmieje się, to w krąg się śmieje świat!
Ja…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *