Żądze wzięły w niewolę,
Moje istnienie i moc.
Zapomniałem, co znaczy pragnąć,
Potrafię już tylko żądać.

Oto jest w słowie i czynie
Najdłuższy krzyk mego życia.
Rozdarty przez demony skrytych w cieniu
Pożądań i mrocznych skłonności;
Przebity płonącymi pochodniami swych żądz;
Rozszarpany i rozbity
Mojego ducha i moją wolę
Złożyłem w ofierze i pozostawiłem tam
Rzucone w morze bezsensu.

Jednak me pragnienie nie jest nasycone.
Moje pragnienie nigdy nie jest nasycone.
Już wkrótce będę znów wschodzić,
Ponownie wyjdę z wody.
Uspokoję wiatr i fale
I znów będę próbował odgadnąć,
Dlaczego moja dusza krzyczy.

Ludzie żyjący pod słońcem,
Dzieci wszystkich ziemskich plemion.
Oto stoję tu, między niebiem i piekłem,
I błagam milczącego stwórcę o pomoc
Na kolanach błagam go o więcej.
Proszę daj mi więcej,
Daj mi więcej.
Więcej twego ducha.
Więcej twego życia.
Teraz i zawsze i na wieki wieków.
Daj mi więcej .
Daj mi siebie.
Potrzebuję cię.
Kocham cię.
– –
Kurtyna

Jan Andrzej Morsztyn

Takie ósemkowe, takie pasujące.. :)

od razu mi się nasuwa Natręctwo / Stalker, Mary Bast

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *